Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Wieś znaczona uranem

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Prastary Radoniów leży w granicach gminy Lubomierz. Najprawdopodobniej pierwsza źródłowa informacja o tej wsi pochodzi z roku 1241. Wtedy to mieszkańcy sadyby próbowali dać odpór niejakiemu Wolfowi Romkemu, rycerzowi-rabusiowi grasującemu w tej okolicy.
Wieś znaczona uranem

Wieś znaczona uranem
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Wieś znaczona uranem
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Z zapisków, umieszczonych w tak zwanej księdze ojczyźnianej dawnego powiatu lwóweckiego nie wynika jednak, z jakim skutkiem dzielni chłopi bronili swojego skromnego dobytku.

Od trzynastego stulecia okoliczne dobra były własnością rodu von Liebenthal. Jego prominentna przedstawicielka - Jutta von Liebenthal – po uzyskaniu zgody księcia jaworskiego Henryka IV ufundowała świątynię i lubomierski klasztor Benedyktynek. Pod rządami tych sióstr pobliski Lubomierz otrzymał w 1291 roku prawa miejskie z rąk księcia świdnickiego Bolka I. W roku 1307 Radoniów został darowany klasztorowi przez synów wspomnianej Jutty von Liebenthal.

Rok 1421 zaznaczył się w dziejach tych ziem najazdem husytów. Także kampania napoleońska z roku 1813 odcisnęła swoje piętno na Radoniowie. W czerwcu kwaterował w pobliżu wsi francuski generał François Roch Ledru des Essarts ze swoimi żołnierzami. Mieszkańcy musieli dostarczać im żywność tudzież obrok dla koni. Próby oporu karano bezlitośnie. Oprócz „oficjalnych” rekwizycji dochodziło też do pospolitych rabunków.

20 sierpnia 1813 roku na wzniesieniu opodal Radoniowa zgromadzono baterie francuskich dział.

Tutejszy neogotycki kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego wzniesiono w latach 1881 – 1884 na wcięciu terenu, wykopanym w wysokiej skarpie. Przy świątyni założono niewielki cmentarz. Obrzeża powstałych tarasów umocniono murami oporowymi. Budowla jest obiektem jednonawowym, jej bryłę wzbogaca asymetrycznie usytuowana wieża, zwieńczona wielkim, iglicznym hełmem.

Pierwotnie dach świątyni wykonany był z łupka, który w latach 1977 – 1978 zastąpiono blachą. Do wnętrza prowadzą trzy wejścia, ozdobione wyrafinowanymi portalami. Nad głównym i najbardziej okazałym umieszczono okno rozetowe.

Szczyty budowli dekorują wimpergi, kwiatony i sterczyny. Najważniejszy, frontowy detal architektoniczny stanowi tympanon z Drzewem Życia.

Stojąca przed świątynią tablica informacyjna oprócz zarysu historii kościoła prezentuje również szlak wędrówek późniejszego papieża, księdza Karola Wojtyły. Rowerową eskapadę po tej ziemi odbył ze swoimi studentami na początku września 1956 roku.

W sąsiedztwie kościoła stoją dwa pomniki, odsłonięte w różnych latach i w odmiennych okolicznościach. Obydwa w jakimś sensie nawiązują do roku 1918.

Pierwszym jest bowiem nasz współczesny monument, upamiętniający stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości – a drugim niemiecki obelisk, poświęcony poległym na frontach pierwszej wojny światowej mieszkańcom dawnego Radoniowa.

Ta zakończona w 1918 roku krwawa hekatomba przyniosła przerażające, okrutne skutki użycia gazów bojowych - a także zastosowania na nieznaną dotychczas skalę nowoczesnych technik masowego zabijania ludzi ...

Przez długie tysiąclecia ziemia w okolicy wsi skrywała minerały zawierające uran. Używano go niegdyś w celach pokojowych - przy barwieniu ceramiki i szkła. Tak zwany „postęp” cywilizacji technicznej spowodował, że jego izotopu użyto jako materiału rozszczepialnego do skonstruowania niszczycielskiej broni jądrowej.

Tutejsze złoże rud uranu oceniano jako jedno z najbogatszych w Polsce. Według źródeł w 1953 roku miejscową jednostkę poszukiwawczą przekształcono w kopalnię. Z racji militarnego znaczenia - i zapewne ścisłego sowieckiego nadzoru - wydobycie zabezpieczał oddział Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Pierwszy szyb sięgał głębokości dwustu czterdziestu metrów, potem wywiercono drugi – mający ponad pięćset metrów. Podziemne chodniki tworzyły straszne warunki pracy - ludzie często godzinami stali w wodzie i szlamie. Promieniowanie wywołało nieodwracalne zmiany w organizmach górników. Wielu umarło potem w sile wieku. Eksploatacja rudy spowodowała obniżenie poziomu wód podziemnych, wyschły studnie w Radoniowie i dawnych ujęciach wodociągowych Lubomierza. Po wyczerpaniu wartościowych gospodarczo złóż wydobycie zakończono.

Obecnie jest to porzucone, ponure miejsce, znaczone betonowymi fragmentami dawnych zakładowych obiektów. Mroczny nastrój potęgują tu krążące przekazy, jakoby polna droga z Radoniowa do Lubomierza była miejscem kilku dziwnych samobójstw górników, wracających do domu z lubomierskiej knajpy Złoty Róg. Ile w tych powiastkach jest prawdy – nie udało się sprawdzić. Dzisiaj litościwa przyroda bujną roślinnością pieczołowicie maskuje resztki butwiejącej, opuszczonej infrastruktury byłej kopalni.


Zdzisław Abramowicz



o © 2007 - 2019 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Poniedziałek 16 grudnia 2019
Imieniny
Albiny, Sebastiana, Zdzisławy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl