Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Kogo można przelecieć z marszu - wg. aktora Jana Nowickiego

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Twierdzi, że aktorstwo Polsce przestało istnieć, gdy złotówka nabrała wartości. - Idiociejmy i to jest proces nieuchronny - konstatuje Jan Nowicki i podkreśla, że dawniej aktorzy poświęcali dużo więcej czasu na przygotowanie roli filmowej. Teraz jak zauważa, młodsi koledzy wchodzą w role z marszu - po spektaklu w teatrze pędzą do kabaretu, potem na zdjęcia na planie filmowym. - A z marszu to można przelecieć sąsiadkę, a nie zagrać Wołodyjowskiego tak, jak Tadeusz Łomnicki - kwituje.

MenStream.pl: Na jednym ze spotkań z publicznością wspominał Pan, że kiedy zaczynał zdjęcia do Popiołów, jednej ze swoich pierwszych ważniejszych ról filmowych, film był wówczas w pogardzie. Zmarły niedawno reżyser Jerzy Jarocki, u którego grał Pan wówczas w teatrze nie chciał Pana puścić na zdjęcia, dopóki nie będzie zastępstwa na próbę analityczną. Czy dzisiaj jest lepiej?

Jan Nowicki, aktor: No, film wyszedł na swoje. Film, a zwłaszcza występy telewizyjne. Na miejsce teatru telewizji pojawił się serial, który niestety się rozpanoszył ponad wszelkie oczekiwania i stał się miejscem, w którym aktorzy stają się nadmiernie popularni, zarabiają pieniądze. Często reżyserzy teatralni mają problem zgonić wszystkich aktorów na próbę, bo ci są zajęci w serialach. Wiem jak nad tym ubolewał świętej pamięci Jurek Jarocki. Nie mógł zrozumieć, że coś takiego - takie zjawisko w ogóle jest możliwe.

Publicznie nie szczędzi Pan słów krytyki pod adresem swojego środowiska. Stwierdził Pan na przykład, że zawód aktora sparszywiał. To bardzo ostra diagnoza.

Tak, sparszywiał i to jest następstwem tego, w czym gramy i niestety dla kogo. Po prostu obniżyły się kryteria oceny widzów. Kiedyś widz był wykształcony - wszystko jedno czy mieszkał w Zduńskiej Woli czy w pipidówce, czy w Warszawie albo we Wrocławiu. Oglądał co poniedziałek adaptacje wielkiej literatury i jedenasto-, dwunastoletni dzieciak przemieniał się przez lata w świadomego widza teatralnego. Oglądał mądre rzeczy, a teraz ich nie ogląda i głupieje. Jemu nie jest już potrzebny świetny aktor.

To znaczy, że sztuka schamiała, z wysokiego poziomu przesunęła się w stronę plebejskości, prostactwa? To znak naszych czasów?

No tak. Głupi naród jest łatwiejszy do powodowania. To zresztą dotyczy nie tylko Polski, ale Japonii czy Ameryki. Te udane gospodarczo kraje są przepełnione ludźmi, którzy są znakomicie funkcjonującą śrubką w ekonomicznej maszynie w czasie pokoju, a w czasie wojny stają się mięsem armatnim.

Niech pan zwróci uwagę, jak z coraz mniejszym bólem odbieramy wypadki śmiertelne w Iraku. Była afera jak pierwszy żołnierz amerykański, czy polski zginął. Potem te klepsydry się oddalały coraz bardziej w głąb gazety. Po prostu ludzie mądrzy są niepotrzebni, bo zaczynają myśleć i są trudniejsi do rządzenia. A dowodem na to, jacy jesteśmy - są nasi przedstawiciele. To przecież opadają ręce.

Denerwują Pana politycy?

Ja się tym w ogóle nie zajmuję i postanowiłem się także nie zajmować polską piłką nożną, bo mam już dosyć obrażania mojej inteligencji.

Ale przecież Pan jest zagorzałym kibicem.

Toteż oglądam. Pan przecież wie, na czym polega kibic. Kibic to jest chora istota. Ciągle ma nadzieję, ciągle ogląda i ciągle klnie. To jest nie do wyleczenia. Pewnie, że będę oglądał, chodzę na mecze.

A co zepsuło naszą piłkę?

Powiedzmy co innego - co zepsuło w ogóle piłkę na świecie. Piłka stała się opium dla mas. Po pierwsze jest to taki sport, że każdemu się wydaje, że go rozumie. I, że na dobra sprawę, każdy w tę piłkę lepiej lub gorzej gra, albo kiedyś grał w dzieciństwie. Więc każdy gdzieś jest piłkarzem, nawet jeżeli nie uprawia tego sportu.

Ponadto te sumy, które zarabiają piłkarze powodują jakiś zdumiewający zachwyt. Jeżeli chłopak w slumsach brazylijskich, głodny chłopak - jest zachwycony tym, że jego brat zarabia miliony w Europie grając - to znaczy, że świat oszalał. W konsekwencji to musi doprowadzić do kolejnej rewolucji październikowej.

Ludzie w końcu tego nie wytrzymają, jak tego, że gdzieś dwóch idiotów ubranych na biało z rakietą w ręku gra o dwa miliony, a parę kilometrów dalej dzieci umierają z głodu. Ten świat oszalał zupełnie.

A sztuka - film reagują na to?

Ja się sztuką nie zajmuję. Nie jestem poza tym w ogóle kinomanem, ani teatromanem. Jestem człowiekiem, który czyta książki. Nie wiem o czym są filmy. Dla mnie film to są Okruchy dnia i Przełamując fale. A co tam się w tej chwili kręci, to ja nie wiem.

Polskie filmy Pana drażnią?

Ja ich nie oglądam, więc nawet nie jestem w stanie się na nich zdenerwować. No po co będę oglądać - ciemno na sali, na ekranie chodzą jacyś ludzie - nie interesuje mnie to medium.

Krytykuje Pan jednak młodych polskich aktorów.

Ale też próbuje ich zrozumieć. Są tacy, jakie są dzisiejsze czasy. Nie chcę wychodzić na zgorzkniałego faceta. Tak naprawdę co mnie obchodzą polscy młodzi aktorzy? Niech sobie żyją własnym życiem. Ja jestem stary polski aktor i próbuję jeszcze z sensem wykorzystać te parę lat, które są przede mną - coś napisać, coś może zagrać, ale niedużo.

Ja się za dużo już nagrałem. Nakręciłem ponad dwieście filmów, zagrałem setki ról teatralnych, telewizyjnych. Na dobrą sprawę interesuje mnie eleganckie odcinanie kuponów. Z akcentem na eleganckie.

A tej elegancji chyba nam brakuje.

Bardzo.


MenStream.pl



o © 2007 - 2022 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Niedziela 3 lipca 2022
Imieniny
Anatola, Jacka, Mirosławy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl